Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych. Jeżeli ktoś z Was w to wierzy, to chyba nie poznał naszych emerytek. Bo dziś żegnamy kobiety, które przez lata udowadniały, że są nie tylko niezastąpione, ale przede wszystkim niepowtarzalne.
Pani Halina Stolecka – matematyczka, wychowawczyni i wicedyrektorka. Halinka o złotym sercu i złotym uśmiechu. Człowiek, który potrafił znaleźć dobre słowo dla każdego. Przez wszystkie lata pracy chyba nikt nie usłyszał od Pani Haliny złego słowa o drugim człowieku. A to, proszę Państwa, jest umiejętność trudniejsza niż rozwiązanie najbardziej skomplikowanego równania. Można nauczyć się wzorów, tabliczki mnożenia i geometrii, ale życzliwości, klasy i szacunku dla drugiego człowieka nie da się nauczyć z podręcznika. Tego albo się ma, albo nie. Pani Halina miała tego pod dostatkiem.
Pani Urszula Haber – nauczycielka informatyki i techniki. Kobieta konkretna, praktyczna i rzeczowa. Rozmowa z Panią Ulą zawsze wyglądała tak: *tak – tak, nie – nie*. Bez zbędnych ozdobników, za to z pełnym profesjonalizmem. Przez lata przygotowywała kolejne pokolenia uczniów do zdobycia karty rowerowej, ucząc ich bezpiecznej jazdy i przypominając, że na drodze najważniejsze są rozwaga i odpowiedzialność. Kiedy inni zastanawiali się, jak coś zrobić, Pani Ula zwykle już wiedziała, co zrobić i gdzie znaleźć rozwiązanie.
Pani Celina Buczek – nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej i nauczycielka wspomagająca. Dobra, serdeczna i zawsze uśmiechnięta. Taka, która własne troski potrafiła schować głęboko do kieszeni, a innym rozdawała radość garściami. Dla dzieci była bezpieczną przystanią, dla rodziców oparciem, a dla nas – nauczycieli – życzliwym człowiekiem, do którego zawsze można było przyjść po radę, pomoc albo zwyczajnie po odrobinę dobrej energii. Są ludzie, po których obecności robi się cieplej. Pani Celina właśnie do nich należy.
Pani Ania Cyroń – katechetka ciepła, życzliwa i obecna. Towarzyszyła dzieciom w najważniejszych momentach ich życia – tych radosnych, uroczystych, ale i tych trudniejszych. Potrafiła mówić o rzeczach wielkich prostym językiem, a swoją spokojną obecnością przypominała, że czasem najważniejsze jest po prostu być obok drugiego człowieka. W świecie, który coraz częściej pędzi, ocenia i rozlicza, Pani Ania uczyła uważności, dobroci i wrażliwości. A takich lekcji nie zapomina się nigdy.
SP2 to nie tylko szkoła. To drużyna. Czasem się spieramy, czasem mamy różne zdania, ale gdy przychodzi potrzeba, stajemy ramię w ramię. Bo właśnie na tym polega prawdziwa wspólnota.
A każda drużyna ma ludzi, na których można liczyć. Ludzi, którzy budują atmosferę tego miejsca bardziej niż mury, wyposażenie czy dokumenty.
Dziś cztery takie filary przechodzą na zasłużoną emeryturę.
Dziękujemy za wszystkie lata pracy, za serce, doświadczenie i dobro, które zostawiliście w naszej szkole. Życzymy Wam zdrowia, spokoju, czasu dla siebie i wielu powodów do uśmiechu. SP2 zawsze będzie Waszym miejscem.